ludzie... sztuka... ludzie sztuki w fotografii
RSS
piątek, 05 lutego 2010
JACK VETTRIANO - artysta samouk

JACK VETTRIANO 

Jack Vettriano przy pracy, fot. Gillian Edelstein

 

„Potworność, głupota, nieuctwo” albo „świętokradztwo, herezja i miernota” - jeszcze sto pięćdziesiąt lat temu krytycy sztuki nie mieli oporów w formułowaniu bezwzględnych osądów na temat oglądanej przez siebie sztuki – w tym przypadku początków impresjonizmu. Wydarzenia jakie miały miejsce później, czyli zachwyt i aprobata szerokiej publiczności nad pracami wcześniej tak źle ocenianymi, która odrzuciła krytyczne osądy twórczości Panów Manet, Monet czy van Gogh spowodowała, iż złagodniał ton dyskusji o jakości sztuki. W jeszcze większe zakłopotanie wprowadził odbiorców wydarzeń artystycznych Duchamp podnosząc do ragi dzieła sztuki pisuar. Od tego czasu niezmiernie trudno oceniać prace współczesnych artystów, zabierać głos w wartościowaniu sztuki, stawać w roli krytyka – nie ma przecież jednej, trafnej definicji „dobrej sztuki”. Łatwiej jest przyglądać się debacie i rozważając argumenty obu stron (tej za i tej przeciw), wyciągać zgodne z własną wrażliwością, intuicją czy przeświadczeniem wnioski.

Takim kłopotliwym a przez to intrygującym artystą, bo wzbudzającym skrajnie różne oceny jest Jack Vettriano (wł. Jack Hoggan). Szkot urodzony w Fife. Ciekawym również dlatego, że podział na wielbicieli i sceptyków przebiega na linii publiczność – krytycy.

To właśnie hojni kolekcjonerzy płacąc dziesiątki tysięcy funtów za jego obrazy oraz tysiące fanów jego twórczości kupując reprodukcje jego prac w postaci plakatów i pocztówek, wyniosły Vettriano na szczyt. Przyniosły mu splendor i majątek. Droga ku sławie, krótka, trwająca niespełna piętnaście lat odbyło się przy niezrozumiałym milczeniu krytyki, która słowem przez ten cały czas nie zająknęła się o twórczości artysty. Czyżby dlatego, że Vettriano jako samouk, bez szkoły artystycznej, nie należy do tzw. „środowiska”?

Swoją przygodę z malarstwem rozpoczął w wieku 21 lat. Dostał wówczas w prezencie od dziewczyny farby akwarelowe. Zaraz po tym zrezygnował z pracy w kopalni i całkowicie oddał się nauce malowania. W roku 1988 pierwszy raz wyszedł ze swoimi pracami z ukrycia, pokazując dwa obrazy na corocznych targach w The Royal Scottish Academy. Nie dość, że zostały one przyjęte, to również w pierwszej godzinie sprzedane. Następnego roku sytuacja się powtórzyła. Od tej chwili, zainteresowanie jego twórczością już tylko rosło. Singing Butler, najbardziej rozpoznawalna praca artysty, sprzedana została na aukcji za 744.500 funtów, nie przeszkadzało to jednak odrzucić jego płótna zgłoszonego do pokazu w The Royal Academy. Odrzucić przez tzw. znawców, ludzi kultury, autorytety. To jednak Jack Vettriano pozostaje wciąż liderem na brytyjskim rynku w sprzedaży reprodukcji, wyprzedza Starych Mistrzów i tak lubianych Impresjonistów.

Mimo tych sukcesów, nie obejrzymy jego prac w Tate Britain, Tate Modern, National Galleries of Scotland czy w żadnym innym muzeum utrzymywanym ze środków publicznych – choć publiczność go uwielbia wydając rocznie na wydruki pół miliona funtów. Aby zyskać uznanie krytyki nie pomógł nawet Order Imperium Brytyjskiego przyznany za zasługi w sztukach wizualnych - artysta wciąż jest ignorowany przez ludzi profesjonalnie piszących o sztuce.

Owszem, przy kontakcie z twórczością Szkota ma się wrażenie pewnej powtarzalności uchwyconych na płótnie scen, nie sposób nie zauważyć też wpływów malarstwa Edwarda Hoppera.

Jednak wewnętrzne napięcie, sugestywność wizji i erotyczne podteksty przy jednoczesnej oszczędności środków wyrazu sprawiają, że przedstawiane przez Vettriano postaci zdają się istnieć poza realnym czasem i przestrzenią a ukazanie tego wymaga przecież talentu.

Tematyka płócien to często kadry jak ze starych filmów przywołujących wspomnienia, wysmakowane kompozycje, w obecności których dobrze się czujemy, przyjemnie jest na nie patrzeć. Ludzie są piękni a elegancja i dobry smak bohaterów, podglądanych przez nas historii, świetnie wygląda w równie luksusowych wnętrzach kolekcjonerów wydających średnio od 30 tyś. do 250 tys. funtów za płótno. Wiadomo, że cieszą oczy Jacka Nicholson, Sir Tima Rice czy Alexa Fergusona.

Jak dalej potoczy się artystyczna kariera tego sześćdziesięciojedno letniego artysty? Zostanie doceniony przez akademików, czy straci uznanie tłumów? A może za jakiś czas uznany krytyk wypowie słowa podobne do tych, jakie usłyszał Hopper od Greenberga, kiedy nie było jednoznaczne, jak oceniać jego twórczość: „on jest po prostu słabym malarzem, jeśli jednak byłby lepszym malarzem, najprawdopodobniej nie byłby tak wielkim artystą.”

 

vettriano

vettriano

vettriano

vettriano

vettriano

vettriano

 fotografie z przedaukcyjnej wystawy Sotheby's w Edynburgu

strona artysty: http://www.jackvettriano.com

18:37, mat-guru
Link Dodaj komentarz »