ludzie... sztuka... ludzie sztuki w fotografii
RSS
sobota, 31 stycznia 2009
O zdjęciu, które inspiruje

Guevara Che Ernesto

fot. Alberto Korda

Będąc ostatnio w długiej i egzotycznej podróży, co pośrednio stało się powodem mojej nieobecności na blogu, nie sposób było uniknąć obcowania z bardzo charakterystycznym wizerunkiem bohatera rewolucji Kubańskiej - Ernesta Rafaela Guevary de la Serny czyli Ernesta Che Guevary.

Che w berecie zakrywającym burzę długich, gęstych włosów, ze wzrokiem utkwionym gdzieś daleko, z wyraźnie malującą się troską na twarzy był dosłownie wszędzie. Na koszulkach, magnesach na lodówkę, przydrożnych bilbordach, banknotach, monetach, pomnikach w centrach miast i na ich rogatkach. Jego oprawione portrety wisiały w szkołach, bankach, sklepach mięsnych i w warzywniakach, u fryzjera, na poczcie i w poczekalni dworcowej, a największy jaki widziałem "zdobi" ścianę Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Hawanie i jest wielkości dziewięciu pięter.

Autorem tego zdjęcia, tak intensywnie eksploatowanego, jest kubański fotograf Alberto Korda, który uchwycił Che w chwili, kiedy ten przybył na miejsce katastrofy jaka miała miejsce w 1960 roku po zestrzeleniu przez Amerykanów samolotu dostarczającego broń od Sowietów. Che był schowany w tłumie dygnitarzy z Fidelem Castro włącznie, w pewnej chwili wyszedł przed grupę, popatrzył na zgromadzony tłum a potem na miejsce katastrofy. Wtedy Korda zrobił mu dwa zdjęcia, bardzo podobne. Sam Alberto Korda powtarzał, że nie ma nic przeciwko wykorzystywaniu jego zdjęcia do celów promujących ideały o które Che Guevara walczył. Za swoje zdjęcie nigdy nie został specjalnie wynagrodzony, nigdy nie czerpał zysków z powielania owego kadru.

W środowiskach lewicowych Ernesto Che Guevarastał się jeszcze za swojego życia swojego rodzaju ikoną, symbolem bezkompromisowego i nieprzekupnego rewolucjonisty. Jego kult został pierwotnie rozpowszechniony na Kubie po jego śmierci pod koniec lat 60 XX w., by zostać następnie podchwycony przez liczne środowiska lewicowe na całym świecie. Szczyt popularności tego kultu w USA i Europie Zachodniej miał miejsce w połowie lat 70tych XX w., po czym został on po części zapomniany. Jego ponowne odrodzenie nastąpiło w drugiej połowie lat 90tych XX w., wraz z pojawieniem się ruchu alterglobalizmu.

Zdjęcie Kordy miało nie mały udział w budowaniu legendy Che. Stało się również inspiracją dla artystów, którzy chętnie podchwycili ikoniczny wizerunek bohatera rewolucji kubańskiej, aby wyrazić siebie.

Pierwszym, który wykorzystał kadr z Che, co nie powinno dziwić, był Andy Warhol. Jego dziewięcio-polowa praca, ukazująca wielokolorowego Che, to tylko kolejny z serii Sław obraz, wpisujący się w program pop artu, jaki zaproponował Warhol. Estetyczny, ładny, w wielu kopiach, przyniósł pewnie spore zyski autorowi - nic poza tym.

                           Guevara Che Ernesto

                           Andy Warhol, Che

Z większym zainteresowaniem ogląda się prace współczesnych artystów street artu, którzy również sięgneli po świetnie znany portret Che. Banksy ubrał Guevare w okulary z symbolem dolara, oraz przesłonił mu oczy ciemnymi okularami, przez które na pewno mało widać, celnie tym sposobem komentując w jaki sposób zdewaluowały się ideały rewolucji. Pozostały po niej tylko symbole, i to o wyłącznie komercyjnym charakterze, do czego przyczynili się sami spadkobiercy tychże idei, Kubańczycy.

Banksy, Che 

Londyńczyk D*Face bardziej brutalnie skomentował postać Guevary. Jego przedstawienie argentyńczyka z czaszką zamiast twarzy sugeruje, chciałbym aby tak było, prawdziwą rolę jaką odegrał, nie zawsze pozytywną, w kubańskiej rewolucji. Biografowie wspominają o wyrokach bez sądu i morderstwach dokonanych za przyzwoleniem Che. Chodzący z jego podobizną na koszulkach zdają się o tym nie pamiętać.

Guevara Che Ernesto

D*Face, Cliché. EyeCons Solo Show

Poruszając temat inspiracji fotografią artystów tworzących przy użyciu innych mediów, zostanę przy Che, ponieważ znam jeszcze dwa przykłady w sztuce, które w bezpośredni sposób odwołują się do wcześniej wykonanych fotografii jego osoby.

„Zdjęcie jest jak taksówka w godzinie szczytu – jeśli nie jesteś dość szybki by ją zatrzymać zrobi to ktoś inny”.

Słowa te wypowiedział Rene Burri, on również jest autorem kolejnego ikonicznego zdjęcia Guevary, jako Ministra Przemysłu w kubańskim rządzie, zrobionego w 1963 roku. Powielane na wszelkiego rodzaju gadżetach, trafiło w koncu na mury za sprawą Dolk Lungrena. Norweg z humorem potraktował temat. Lekko, bez dociekania prawdy historycznej czy jakiejkolwiek subiektywnej oceny portretowanej osoby. 

fot. Rene Burri

Dolk, ściana londyńskiego City

Che zginął próbując rozpalić rewolucje w Boliwi i tam zrobiono zdjęcie, nad którym pochylił się polski artysta Zbigniew Libera.  

fotografia zrobiona 9 października 1967 roku, zabity Guevara wśród boliwijskiego wojska

W cyklu POZYTYWÓW (2002-2003) Libera wykorzystał powszechnie znane fotograficzne przedstawienia wojny i zagłady, wśród nich to z Che,  jako "negatywy" dla tworzonych przez siebie inscenizowanych wersji "pozytywnych". To jego wkład w dyskusję na temat mediów i tym jak media kształtują naszą pamięć wizualną i manipulują obrazem historii.

Zbigniew Libera, cykl Pozytywy

 

                

                Diego Maradona ze "swoim" Che - przykład z przymróżeniem oka.

 

23:11, mat-guru
Link Komentarze (2) »